czwartek, 5 listopada 2015

Dzikie prezenty roślinne. Warsztaty.

Wiem że dopiero początek listopada...ale naprawdę nie warto odkładać tego na ostatnią chwilę.
PREZENTY...prezenty są ważne. Prezenty są fajne...uwielbiam robić prezenty.
Bo własnoręcznie skomponowany, zrobiony, zmajstrowany prezent jest wyjątkowy:)



A jeżeli dodatkowo ten prezent jest roślinny, aromatyczny, zdrowy?
Takie właśnie prezenty przygotujecie na naszych warsztatach:)



Wyjdziecie z 7 gotowymi roślinnymi, dzikimi, pięknie opakowanymi podarkami dla siebie lub najbliższych.
Dodatkowo z kilkoma nowymi umiejętnościami.
Nauczymy was jak się robi  cudowne mydło, kolorową i wonną sól do kąpieli, musujące rozgrzewające babeczki, super aromatyczną kawę korzeniową,  wspaniale pachnącą spersonifikowaną herbatę ziołowo-owocową, ocet...może siedmiu złodziei?

Nie zwlekajcie:)

NA OSOBY KTÓRE ZGŁOSZĄ SIĘ DO 7 LISTPADA CZEKA 10% ZNIŻKI NA WARSZTATY:)

Link do warsztatów:
Dzikie Prezenty

Dzika zimowa uczta. Warszaty.

Większość ludzi uważa że to co mogą nam zaoferować łąki, pola i lasy kończy się wraz z nadejściem późnej jesieni i zimy.
Zbieractwo? Dzikie gotowanie?
Ok, ale tylko wiosną, latem...no może jesienią jak są owoce i warzywa...
To nie do końca prawda.



Nawet kiedy zrobi się zimno i opadną już wszystkie liście natura ma nam jeszcze wiele do zaoferowania.
Kłącza, bulwy, korzenie, nasiona, gałązki, zimowe grzyby...nie jest tego wcale tak mało.

 
 


Chcemy przed wami odkryć ten zimowy, tajemny świat...od kuchni.
Przygotowałyśmy specjalną ucztę...zimową ucztę.



Zapraszamy na warsztaty:)
Poznacie na nich dostępne surowce, ich właściwości i zastosowanie...opowiemy wam co można z nimi zrobić i czemu w ogóle warto.
A potem poszalejemy w kuchni i wspólnie przygotujemy wspaniałą ucztę:)
Będzie inspirująco, aromatycznie, smacznie i wesoło:)

UWAGA!
NA OSOBY  KTÓRE ZGŁOSZĄ SIĘ DO NAS DO DNIA 7 LISTOPADA CZEKA 15% ZNIŻKI NA WARSZTATY:)

Link do wydarzenia:
Dzika kuchnia. Edycja zimowa.



Zapraszamy:)



wtorek, 13 października 2015

Wszystkie odsłony owsianki i o beta-glukanie słów kilka.

Przyszła późna jesień. Ciemne, chłodne, wilgotne poranki.
Wiatr, deszcz i sezon na infekcje...
Ciepłe śniadania które latem były tylko jedną z opcji teraz stały się koniecznością i dla zmarzniętego ciała i dla naszego systemu immunologicznego...
Jednym z najlepszych rozwiązań jest owsianka.

Wielu z was krzywi się na samą myśl. Ale powiem wam coś... Jeżeli tak jest to oznacza że po prostu nie znaleźliście na nią jeszcze swojego sposobu.
Ja osobiście jestem zdania że o ile słodkie owsianki są w porządku, to te wytrawne nie mają sobie równych.. Próbujcie!
A warto bo płatki owsiane mają  szereg zalet.

Owies zawiera 10-20% więcej białka niż inne zboża, w tym posiada wiele aminokwasów egzogennych. To aminokwasy których potrzebujemy ale możemy pozyskać je tylko z pokarmu.
Zawierają też kilka razy mniej gliadyny może się więc znaleźć w jadłospisie osób chorych na celiakię. Ziarna owsa zawierają też nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym kwas oleinowy.
A co najważniejsze zawierą fruktany i beta-glukany.
Fruktany poprawiają wchłanianie wapnia oraz gospodarkę lipidową. Mają właściwości prebiotyczne co oznacza że pozytywnie wpływają na stan naszej jelitowej flory bakteryjnej.
Skupię się jednak dzisiaj na beta-glukanie. To polisacharyd występujący w ścianach komórkowych drożdży, grzybów i owsa właśnie.
Beta-glukan uaktywnia układ odpornościowy głównie poprzez aktywację makrofagów, a więc przyjmując beta-glukan stajemy się odporniejsi na infekcje. Jednak makrofagi pozostają aktywne tylko 72h więc trzeba dbać o regularne jego przyjmowanie.

To co? Zachęceni do jedzenia owsianki?
Jeżeli jeszcze was nie przekonałam to pokażę wam cztery zupełnie odmienne sposoby na tę potrawę. Dwie na słodko i dwie wytrawne.
Każdy znajdzie coś dla siebie:)

Przyznam że ja najczęściej zalewam płatki owsiane po prostu wodą z odrobiną soli i taką bazę proponuję do wszystkich wersji ale równie dobrze możecie użyć mleka, mleka roślinnego lub soku owocowego.

1. Owsianka " pumpkin pie" z dynią, daktylami i przyprawami korzennymi.
Słodka, ciasteczkowa , prawie jak deser:)

składniki: porcja ugotowanej owsianki , ugotowana lub surowa zmiksowana dynia, kilka posiekanych daktyli, przyprawy korzenne: mielony cynamon , ziele angielskie, sproszkowany imbir, szczypta gałki muszkatołowej, melasa karobowa do smaku.
Można użyć każdej innej melasy lub  miodu ale uważam że melasa karobowa nadaje fantastyczny czekoladowo-karmelowy posmak.

Przygotowanie: Do miseczki nakładamy porcję owsianki, na to nakładamy kilka łyżek zmiksowanej dyni, posypujemy posiekanymi daktylami, przyprawami korzennymi a na koniec polewamy melasą karobową do smaku.




2. "Dzika" owsianka z sezonowymi owocami.
To owsianka bazująca na zebranych przeze mnie, ususzonych i świeżych owocach.
Dodatek berberysu, rokitnika, owoców róży i derenia wzbogaca ją o witaminę C i ciekawy smak.

składniki: porcja ugotowanej owsianki, suszone i świeże dzikie owoce jesieni: np.berberys, rokitnik, dzika róża, dereń. Oraz: suszona morwa, rodzynki. Kilka posiekanych orzechów włoskich i melasa morwowa lub miód do smaku.

Przygotowanie: do miseczki nakładamy owsiankę, posypujemy wybranymi owocami i posiekanymi orzechami, polewamy melasą morwową do smaku.



3. Owsianka z serkiem ricotta ( lub twarożkiem z nerkowców), palonym masłem i smażonymi listkami szałwii.
Klasyczne połączenie ale zupełnie inaczej. Zamiast ricotty świetnie sprawdza się twarożek z nerkowców.

Składniki: porcja ugotowanej owsianki, kilka łyżek serka ricotta lub serka z nerkowców, 3 łyżki masła, 3-4 listki świeżej szałwii, 1/2 łyżeczki skórki otartej z cytryny

Przygotowanie: Masło rozgrzewamy na patelni, wrzucamy na rozgrzane listki szałwii i smażymy kilkanaście sekund aż staną się chrupkie. Delikatnie wyjmujemy i odkładamy na bok. Masło ogrzewamy jeszcze chwilę aż delikatnie zbrązowieje. Odstawiamy.
Do miseczki nakładamy owsiankę, polewamy palonym masłem, nakładamy serek ricotta lub twarożek z nerkowców, dekorujemy listkami szałwii i posypujemy skórką cytrynową.



4. Owsianka z jogurtem greckim, pistacjami, sumakiem i oliwą z oliwek.
Owsianka łącząca wiele moich ulubionych smaków. W stylu greckim. z ukochanym sumakiem octowcem jako przyprawą.

Składniki: porcja ugotowanej owsianki, 2-3 łyżki gęstego jogurtu greckiego, łyżka posiekanych pistacji, łyżeczka sumaku, 2-3 łyżki dobrej jakości oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, ew. odrobin soku z cytryny.

Przygotowanie: Do miseczki nakładamy porcję owsianki, przykrywamy jogurtem, posypujemy pistacjami i sumakiem. polewamy oliwą i ewentualnie dla zaostrzenia smaku skrapiamy sokiem z cytryny.


Dla dociekliwych więcej o owsie i beta glukanie:
Tutaj i tutaj :)

P.s. wiecie że nasi przodkowie jedli owsiankę już 32 000 lat temu?
Cały artykuł przeczytacie tu :)))

Smacznego!
 
 
 
 

 

czwartek, 17 września 2015

Herbatka z owoców tarniny i zaproszenie w wyjątkowe miejsce.

 

Nie wiem czy istnieje piękniejsza jesień niż ta górska.
Wyobraźcie sobie ciepłe niskie słońce odbijające się w kolorowo wybarwionych lasach i trawach na górskich stokach...ścieżki obrośnięte dojrzałą tarniną, dzikim głogiem, różą i kaliną...
Przywioskowe jabłonie i grusze na tle wzniesień targanych wiatrem...i to powietrze...rześkie, czyste i aromatyczne jak żadne inne.
Wyobraźcie sobie długie spacery ze zbiorem jesiennych owoców, nasion i ziół z przystankami na wsłuchanie się w przestrzeń i podziwianie widoków.
A potem powrót z pełnymi koszami w ciepłe obejście gdzie szybko nastawia się herbatę na gorącym piecu opalanym drewnem , przerabia te dary i oddaje się rozmowom i odpoczynkowi w miłym towarzystwie.
Tak mam nadzieję będzie wyglądać chociaż część mojej tegorocznej jesieni.
Jadę w słowackie Pieniny tuż za naszą granicą do miejsca jedynego w swoim rodzaju. Do Biotopu Lechnica.
I was też zapraszam. Możecie mi towarzyszyć!:)




O Biotopie i ludziach którzy go tworzą pisałam już raz czy dwa (klikklik). Teraz zapraszam na wspólne warsztaty. Będziemy zbierać, przetwarzać, wędzić, podziwiać i uczyć się o roślinach, tradycyjnych metodach zbieractwa, przetwórstwa oraz fermentacji:)
Ja będę was wprowadzać w arkana sztuki tworzenia octów z ciekawych surowców, maceratów o różnorakim zastosowaniu, kiszonek i innych nie tak oczywistych metod fermentacji. Zastanowimy się też jak ciekawie wykorzystać całe dobro jesiennej górskiej przyrody:)
A Marek (Etnobotanicznie.pl ) opowie wiele o roślinach, tradycyjnym zbieractwie, przetwórstwie i przechowywaniu oraz wędzeniu.
Oczywiście najwięcej czasu spędzimy na rewelacyjnych górskich trasach Zamagurza oraz zajęciach praktycznych ( np. budowie suszarnio-wędzarni owoców).

TERMIN WARSZTATÓW: 23-25- października 2015
Więcej informacji i zapisy: TUTAJ




Jedną z bohaterek spotkania będzie tarnina ( Prunus spinosa) inaczej tarka lub ciarki.
A dokładniej jej owoce.
Niesłusznie trochę zapomniana bo ma przecież liczne zalety.
Była używana m. in. do leczenia biegunek i nieżytów żołądka.
Zawiera sporo garbników, alkaloidów, pektyn i witaminy C oraz flawonów. Działa ściągająco, przeciwzapalnie, przeciwkrwotocznie i bakteriostatycznie.

Najczęściej robi się z niej nalewki ale ja zaproponuję coś innego: owocową tarninową herbatę...a raczej odwar ponieważ tarninę najpierw się suszy a potem suszoną gotuje kilka minut.
Najlepiej zbierać ją właśnie w październiku :)

TARNINOWA HERBATA (ODWAR Z OWOCÓW)

2 łyżki suszonych owoców tarniny zalewamy szklanką wody i gotujemy pięć minut pod przykryciem na małym ogniu. Odstawiamy na 15 minut. Przecedzamy. Pijemy kilka razy dziennie w małych ilościach (ok.100ml)

Taką herbatkę stosujemy przy problemach z trawieniem,  niestrawności, biegunkach, chorobie wrzodowej a nawet w zapaleniu gardła.

A jako składową możemy dodawać suszoną tarninę do mieszanek herbacianych. Z nią będzie tylko smaczniej.

kwiat tarniny

niedziela, 17 maja 2015

Sałatka z młodych listków lipy z kozim serem, żytnimi grzankami i sosem karobowym

Opuszczamy na krótką chwilę majowe szparagi i zajmiemy się surowcem który już prawie się skończył: młodymi listkami lipy.
Jeszcze przez całe lato będzie można zbierać pojedyncze młode lipowe listki z gałązek odrastających z pni  ale tak naprawdę to już końcówka sezonu.

Proponowaną sałatkę można więc podać z innymi młodymi jadalnymi listkami drzew albo ziół.
Zestaw zieleniny z serem kozim, grzankami i sosem karobowym będzie równie smaczne i w innych wydaniach.



SAŁATKA Z MŁODYCH LISTKÓW LIPOWYCH Z KOZIM SEREM I SOSEM KAROBOWYM

Składniki:

dwie garści młodziutkich listków lipy (najlepiej jeszcze lepiące ale są dobre dopóki są miękkie i nie łykowate)
kawałek dobrego dojrzewającego sera koziego
kromka chleba żytniego, czerstwego plus łyżka oliwy i ząbek czosnku

 sos: kilka łyżek oliwy, sok z połowy limonki, łyżka melasy karobowej , sól&pieprz

Przygotowanie:

1. Przygotowujemy grzanki: kromkę chleba żytniego nacieramy oliwą i zmiażdżonym ząbkiem czosnku. Kroimy w kostkę i podpiekamy w piekarniku aż się zrumienią. Odstawiamy.

2. Listki lipy myjemy, osuszamy i układamy na talerzu. Dodajemy pokrojony w kawałki ser.

3. Robimy sos: wszystkie składniki dokładnie mieszamy i gotowym sosem polewamy sałatkę.

4. Gotową sałatkę posypujemy grzankami i podajemy od razu.

Smacznego!

sobota, 16 maja 2015

Zielone szparagi pieczone z oliwą kurdybankową

Zaczął się sezon na szparagi!!!
Ci co je kochają już o tym wiedzą i od jakiegoś czasu zwiedzają bazarki i sklepy w poszukiwaniu swoich idealnych szparagowych pęczków.
Ja zdecydowanie bardziej lubię zielone.
Wyraziste i wiosenne.

Pierwsze zawsze robię w podobny sposób: piekę w piekarniku.
Tym razem z małą wariacją w postaci oliwy kurdybankowej.




OLIWA KURDYBANKOWA
pół szklanki dobrej oliwy
garść kurdybanka (Bluszczyk kurdybanek Glechoma hederacea L.) można zastąpić bluszczykiem kosmatym (Glechoma hirsuta Walds.& Kit) lub innym ulubionym aromatycznym ziołem.

Oliwa kurdybankowa jest banalna do zrobienia. Wystarczy zebrać garść kurdybanka. Drobno go posiekać, wsypać do słoiczka i zalać połową szklanki dobrej oliwy na 24h. Potem odcedzić (albo i nie jak nie przeszkadzają nam kawałki listków) i używać do czego chcemy. Przechowujemy do tygodnia w lodówce.



PIECZONE SZPARAGI PIECZONE Z OLIWĄ KURDYBANKOWĄ

Składniki:

pęczek szparagów
oliwa kurdybankowa
sól
1-2 ząbki czosnku
czarny świeżo utłuczony pieprz

Przygotowanie:

1.Szparagi umyć, odłamać końcówki. Ułożyć w formie do pieczenia.

2. Polać oliwą kurdybankową (2-3 łyżki), posypać solą i utłuczonym pieprzem. Delikatnie przemieszać.

3. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do temp 180 stopni aż szparagi delikatnie się zrumienią.( 10-15 minut)

Podawać gorące:)

środa, 13 maja 2015

Aksamitny mus karobowy z jadalnymi kwiatami.

Zakochałam się w karobie już dobrych parę lat temu.
Nie szukałam specjalnie zamiennika kakao bo nie jestem na niego uczulona ale wyczytałam gdzieś że nie zawiera fenyloetyloaminy i dlatego nie powoduje migren z którymi walczę odkąd pamiętam.
Jest też bezpieczny dla psów( kakao i czekolada są dla nich trujące) no i jest całkiem wartościowy.
Więc kupiłam, spróbowałam i zostałam zauroczona.
Bardzo lubię jego lekko słodkawy...może nawet miodowy posmak. Uwielbiam melasę karobową...szczególnie w klasycznym połączeniu z pastą tahini.

Ale dzisiaj mam dla was inną propozycję.
Zapraszam na aksamitny, aromatyczny karobowy mus na bazie awokado z dodatkiem jadalnych kwiatów: płatków pigwowca, kwiatów jasnoty białej i lilaka.



AKSAMITNY MUS KARBOWY NA BAZIE AWOKADO Z JADALNYMI KWIATAMI

Składniki:

2 dojrzałe, miękkie awokado
2-4 łyżki karobu w proszku ( w zależności od upodobań)
łyżeczka soku z cytryny
miód, syrop z agawy lub melasa morwowa lub karobowa do smaku (ok.1 łyżki)
ew. odrobina wanilii lub cynamonu niekoniecznie)

dodatkowo: jadalne kwiaty: płatki pigwowca, kwiaty lilaka, kwiaty jasnoty itp.



Przygotowanie:

1. Awokado obrać ze skórki i usunąć pestkę.Przełożyć do miski. Dodać sok z cytryny.
Dodać karob i słodzik i wszystko dokładnie zblendować na gładką masę.

2. Gotowy mus przełożyć do pucharków i posypać jadalnymi kwiatami.

Smacznego!
Bez trudu...bez godzin w kuchni...kolorowo i wiosennie:)